Polecamy

- laptopy
- reklama w Internecie
- kosmetyki
- wyłączniki
- Docieplenia
- kwasy omega 3

A A A

Jak krzewie legendy o świętej pamięci cd

Legenda o ubóstwie nieboszczyka Bez względu na to, ile nieboszczyk zostawił w gotówce, ile w ruchomościach, a ile w nieruchomościach, natychmiast tworzy pani legendę o tym, że nieboszczyk zostawił panią zupełnie bez grosza. Jeśli tak szczęśliwie się składa, że przed śmiercią nieboszczyk długo i kosztownie chorował, tworzenie tej legendy rozpoczyna pani już na samym początku jego choroby, i to bez względu na to, czy leczenie odbywało się prywatnie, czy też na koszt państwa. Im dłużej udało się nieboszczykowi chorować, tym stworzenie legendy o pozostawieniu pani bez grosza jest łatwiejsze. Jeśli jednak nieboszczyk umarł nagle, a powszechnie wiadomo, że pozostawił spory majątek, również nie daje pani za wygraną. W tym wypadku lament o pozostawieniu pani bez grosza poświęca pani jego licznej rodzinie, której wszystko zapisał (oczy-wiście nie tylko bez względu na to, czy zapisał, czy też nie zapisał, ale również bez względu na to, czy taką rodzinę w ogóle miał), długom, jakie zaciągnął, wielokrotnie przekraczającym jego majątek, wreszcie urzędowi skarbowemu (w to ostatnie nie tylko każdy uwierzy, ale to akurat sprawdza się w rzeczywistości). Dopiero wtedy, kiedy trafi się pani odpowiedni kandydat na następnego męża, gotów wziąć panią gołą i bosą, w naj-ściślejszej tajemnicy, jako premię za odwagę, ujawnia mu pani, że coś niecoś ma uciułane. Z odkryciem tego sekretu nie powinna pani jednak przesadnie zwlekać. Może się bowiem zdarzyć, że kandydat na nowego męża rzeczywiście uwierzy, że nie ma pani grosza przy duszy, w związku z czym odkocha się równie gwałtownie, jak się zakochał. Legenda o zasługach nieboszczyka Jeśli jeszcze za życia pana nie udało się pani spopuaryzować wśród bliskich i przyjaciół poglądu, że bez ani mąż nigdy by do niczego nie doszedł, że to pani zrobiła z niego człowieka oraz że największym szczęściem nieboszczyka było, iż trafił właśnie na panią, a nie na jakąkolwiek inną kobietę — czyni pani tak nie zwłocznie po jego śmierci. Prawdę o pani udziale w życiowym sukcesie nieboszczyka popularyzuje pani dy skretnie, mimochodem, aluzyjnie, tak aby słuchający sam mógł dojść jak najszybciej do 'wniosku, kto właściwie w domu państwa był mózgiem, a kto tylko wykonawcą. I tak, jeśli nieboszczyk był wynalazcą, mówiąc o jego zasługach wtrąca pani mimochodem: „Bo musi pan wiedzieć, iż do chwili, kiedy się sam nie przekonał, jakie to pożyteczne, stale miał do mnie pretensje,-że zawracam sobie głowę tym majsterkowaniem". Jeśli był żeglarzem, zauważa pani aluzyjnie: „A gdyby pani wiedziała, jak on się z początku bał tej wody! Ile to ja się musiałam namęczyć, żeby go do tego wreszcie przekonać, mój Boże". Jeśli był muzykiem, dyskretnie pani stwier-dza: ,.A kiedy poznaliśmy się — proszę sobie wyobrazić — dosłownie nie potrafił odróżnić Ravela od Brahmsa". Popularyzując zasługi nieboszczyka stara się pani jednak nie przedstawiać siebie jako kobiety zbyt jednostronnej. Pilnie przysłuchując się wynurzeniom ewentualnego kandydata na kolejnego męża, powinna pani jemu również stworzyć perspektywę zdobycia jakichś zasług, i to nawet w dziedzinie krańcowo różnej niż ta, w której zdobył je nieboszczyk.