Jak organizować ostatnie i pierwsze spotkanie towarzyskie?
Ostatnie spotkanie towarzyskie, w którym pani wraz z mężem odgrywa główną rolę, a zarazem pierwsze, jakie organizuje pani bez niego, tradycyjnie już odbywa się na cmentarzu. Ten podwójny i nie tak znów codzienny w pani życiu charakter tego spotkania zobowiązuje panią do dołożenia starań, aby stało się ono wydarzeniem towarzyskim, o którym będzie się mówić i które będzie się wspominać długo i z najwyższą satysfakcją. Aby tak się stało, zadbać pani musi przede wszystkim, aby tra-dycyjny rytuał, który każdy z przybyłych zna już na pamięć, wzbogacić maksymalną ilością atrakcyjnych niespodzianek. Do najmilszych niespodzianek należą:
@ Podtrzymywanie pani przez pana, którego istnienia sam nieboszczyk co najwyżej się domyślał, przynajmniej część obecnych wiedziała o nim na pewno, ale nikt nie przypuszczał, że pan ten pojawi się tutaj, na dodatek jeszcze panią podtrzymując.
# Pozorowane usiłowanie rzucenia się za nieboszczykiem do grobu, wykonane przez panią, której istnienia pani z kolei się tylko domyślała, przynajmniej część obecnych wiedziała o niej na pewno, ale nikt nie przy-puszczał, że pani ta może się tutaj pojawić.
© Przemówienie opiewające czyny, które zaskoczyłyby przede wszystkim nieboszczyka, gdyby o nich słyszał, wygłoszone przez kogoś, kto zdaniem wszystkich ostatni miał prawo w ogóle na tym spotkaniu zabrać głos.
Q Występ solowy skrzypka, który nawet przy wielostopniowym mrozie wykonuje wszystkie trzy części utworu, o jakim nieboszczyk za życia w ogóle nie słyszał.
Pierwszych recenzji ze spotkania może pani oczekiwać już nazajutrz z ust innych wdów, które bądź w nim uczestniczyły, bądź też snuły się w okolicy, pilnie porównując zorganizowane przez panią spotkanie ze spot-kaniami, jakie w swoim czasie one same organizowały. Jeśli przemilczą je w ogóle lub też mimo największych starań nie mogąc się powstrzymać dadzą wyraz swojej dezaprobacie, wie pani już, że uczyniła wszystko, co do pani należało, aby zarówno właściwie uczcić pamięć tego, który odszedł, jak i w pełni usatysfakcjonować tych, którzy przyszli.