Jak publicznie się wydawać?
Podjąwszy decyzję wydania się publicznie, korzysta pani z pośrednictwa ogłoszeń matrymonialnych. Klasycznie zredagowane ogłoszenie matrymonialne kła-dzie nacisk na kształty ciała i zalety ducha. Informuje w nim pani ewentualnych reflektantów, że biust pani liczy sobie niemalże tyle samo centymetrów co biodra, natomiast talia ma tych centymetrów bez porównaniamniej. W ogłoszeniu takim obok biustu, bioder i talii mieści się również dusza wrażliwa i subtelna, co konkretnie objawia się tym, że kocha Szopena, teatr i wspólne wycieczki kajakiem.
Niestety, klasyka przeżyła się dziś również i w ogłoszeniach matrymonialnych. Aby ogłoszenie pani liczyć mogło na jakikolwiek oddźwięk, musi ono w sposób prosty, jasny i konkretny informować, kogo i czego ma prawo ewentualny reflektant oczekiwać. Jak takie ogłoszenie winno dziś wyglądać w praktyce, pokazujemy za pomocą kilkunastu przykładów, uwzględniających niezwykle szeroki wachlarz zainteresowań ewentualnych ref lektantów:
„Nie jestem młoda, ładna, zgrabna, nie mam własnego mieszkania, samochodu ani też odłożonej na książeczce oszczędnościowej gotówki. Zainteresowanych proszę
o zgłoszenia do redakcji pod «Kokietka»".
*
„Lubię wstawać wcześnie rano, aby polecieć po świeże pieczywo na pierwsze śniadanie, uwielbiam pranie męskich skarpetek, kalesonów i koszul, zupełnie się nie interesuję, kiedy mężczyzna wraca do domu, a nawet z kim wraca do domu, kiedy mnie nie ma w domu. Zgłoszenia do redakcji pod «Praktyczna»".
*
„Mam możliwości szybkiego otrzymywania zagra-nicznych leków, a także kontakty, dzięki którym bez trudu, w każdej chwili, mogę załatwić separatkę w szpitalu. Który z panów słabego zdrowia zechce się mną zainteresować? Oferty do redakcji pod «Samarytanka»".
„Nie umiem pisać na maszynie, nie umiem stenogra-fować, nie umiem poprawnie powtórzyć przez telefon