Jak się nie popisywać?
Życzliwa panu pani dokłada wszelkich starań, aby
Iżadna z zalet jej ciała i intelektu nie uszła jego uwagi.
[Niestety usiłowania pani bardzo rzadko bywają przez pana właściwie ocenione. Zarozumiały, egoistyczny, za-patrzony tylko w siebie, nie dostrzega zmian w wyglą-dzie, którymi usiłuje go pani zaskoczyć, ani też nie po-trafi docenić błyskotliwości uwag, jakie wypowiada pani
przy każdej okazji. Dlatego też widząc, że starania pani nie spotykają się z właściwą reakcją pana, postanawia pani w miarę swoich sił i możliwości nie popisywać się.
I tak na przykład:
H rezygnuje pani z piegów, które mogą być przez pana zupełnie nie zauważone przy ogromnie rozbudo-wanej dekoracji oka oraz peruce o barwie nie przypominającej abso-lutnie żadnego naturalnego koloru włosów;
| godzi się pani milcząco na to, że pan nie zwrócił już uwagi na szyję, widząc pani toaletę, która zrobiła na nim kolosalne wrażenie dzięki zupeł-nemu odsłonięciu nóg, brzucha, piersi i pleców;
| nie ma pani do pana pretensji o to, że przy wyjątkowo korzystnym układzie pani nóg na fotelu, pan bar-dziej podziwia pani bieliznę niż suk-nię, którą chciała się pani popisać.
Mając okazję do popisów intelektualnych, świadomi rezygnuje pani z dzielenia się swoimi uwagami. N przykład:
□ słuchając pierwszych taktów orkiestry nie wy
krzykuje pani natychmiast: „Beethoven, dziewiąta" — zwłaszcza że grają Brahmsa, pierwszą;
□ oglądając Grunwald Matejki nie stwierdza pani natychmiast, że to jej absolutnie przypomina coś, co na pewno już raz kiedyś — chociaż dokładnie nie przypo-mina pani sobie kiedy — oglądała;
□ oglądając w teatrze Warszawiankę Wyspiańskiego, podczas sceny z Wiarusem nie szepcze pani partnerowi do ucha: „A to sensacja, starowinka zapomniał tekstu".
Świadomie rezygnuje też pani z popisywania się przy każdej okazji swoimi znajomościami. Na przykład:
A w towarzystwie, kiedy mowa jest o jakimś kon-kretnym człowieku, wojskowym w randze pułkownika, nie stwierdza pani natychmiast: „A ja znam jednego generała";
A słysząc rozmowę o jakimś modnym pisarzu nie wtrąca pani koniecznie: „Zalecał się do mnie, co mówię — zalecał, szalał za mną, i to przez parę lat" — tym bardziej że rozmowie może się akurat przysłuchiwać właśnie ów modny pisarz, który tego faktu, mimo naj-lepszej woli i życzliwości, absolutnie sobie przypomnieć nie może;
A zwierzając się przyjaciółce z nowego podboju mi-łosnego, tym razem człowieka na bardzo wysokim sta-nowisku, oszczędza jej pani nazwiska tego człowieka, tym bardziej że w przeciwnym wypadku może pani uko-chanemu oszczędzić stanowiska.