Polecamy

- laptopy
- reklama w Internecie
- kosmetyki
- wyłączniki
- Docieplenia
- kwasy omega 3
- Xplode
- Soczewki Kontaktowe
- Agregaty prądotwórcze
- leki

A A A

Jak się powtarzać?

Nigdy nie pytając na początku swojej opowieści: „Czy ja wam już tego kiedyś nie opowiadałam?" ani tym bardziej nie stwierdzając kategorycznie: „Ja wam już na pewno musiałam to kiedyś opowiadać!", gdy tylko uda. się pani dorwać do głosu, bez żadnych wstępów przystępuje pani do powtarzania. Może pani powtarzać — w obcym towarzystwie po raz pierwszy, zaś w znajomym po raz nie wiadomo który — historię, jaka się pani rzeczywiście przydarzyła, historię, jaka się przytrafiła komuś innemu, oraz historię, jaka się przydarzyła ko-muś innemu, ale którą pani przedstawia jako własną. Powtarzając po raz pierwszy w obcym towarzystwie historię, jaka się pani rzeczywiście przydarzyła, krępuje się pani. O ile w znajomym towarzystwie udało się pani swoją opowieść nieraz wypróbować, w związku z czym z góry już pani wie, kto kiedy będzie ziewał i kto kiedy będzie się śmiał, o tyle w obcym towarzystwie, słuchającym po raz pierwszy pani historii, reakcje poszczególnych ludzi aż do końca pozostają niewiadome. Dlatego też w obcym towarzystwie powtarzając po raz pierwszy, pilnie pani obserwuje reakcje słuchaczy, aby później — gdy w tym samym zespole ludzi będzie pani snuła tę samą opowieść po raz drugi lub już nie wiadomo który — nie natknąć się na żadne niespodzianki. Powtarzając w znajomym towarzystwie historię, jaka się pani przydarzyła, nie krępuje się pani sama, tylko krępuje pani towarzystwo. Krępowanie jest tym bardziej udane, im więcej pani bliskich krewnych i dobrych znajomych znajduje się w towarzystwie, w którym powtarza pani swą opowieść. Gdyby w wyniku zbyt silnego skrępowania któryś ze słuchaczy wspomniał jak najdelikatniej, że, jak mu się wydaje, słyszał już kiedyś coś podobnego, to jeśli ma pani na podorędziu inną historię, jakiej już dosyć dawno nie powtarzała pani w tym towarzystwie, zmienia pani temat opowieści. W przeciwnym wypadku wtrąca pani tylko: „Na pewno mu się tylko wydaje, że słyszał" — i powtarza pani rozpoczętą opowieść dalej. Powtarzając cudzą historię jako cudzą, zwrócić pani musi tylko uwagę na to, czy autor lub bohater tej opowieści nie jest obecny w towarzystwie, w którym się pani powtarza. Gdyby się bowiem okazało, że jest obecny, mógłby on nie tylko przerwać pani opowieść i dokończyć ją sam, ale jeszcze w rewanżu zacząć powtarzać jako cudzy wypadek historię, jaka się pani właśnie wydarzyła, co zmusiłoby panią z kolei do — zawsze niemiłego — przerwania mu i już tylko dokończenia tego, co z taką chęcią powtarza pani zawsze w całości. Tej ewentualnej kolizji udaje się pani najlepiej uniknąć, powtarzając cudzą historię jako własną. W tym wypadku obecność autora lub bohatera w towarzystwie, w którym pani powtarza, zupełnie już pani nie przeszkadza. Gdyby się bowiem zdarzyło, że rzeczywisty autor czy bohater historii, którą pani opowiada jako swoją, przerwał twierdząc, iż to jemu się przecież zdarzyło, wtrąca pani tylko mimochodem: „No co za wspaniały zbieg okoliczności" — i spokojnie powtarza pani dalej aż do końca.