Jak unikać nawiązywania znajomość z panami
Podróże prywatne i służbowe, wczasy, spacery w par
ku stwarzają panom nieskończoną ilość okazji do na
wiązywania znajomości. Chcąc tego uniknąć, zachowuj
się pani jak następuje:
W podróży pociągiem
bez względu na to, jak daleko i na jak długi czas
pani jedzie, zabiera pani ze sobą możliwie jak najwięcej
sztuk ciężkiego bagażu. Jeśli do przedziału wnosi go ba
gazowy, poleca mu pani, aby co najmniej dwie możliwie
ciężkie i nieforemne torby pozostawił na podłodze. Kie
dy uda się pani zająć miejsce przy drzwiach, stwarza pa
ni współpasażerom najkorzystniejsze warunki do poty
kania się o pani bagaże. Gdyby mimo tych naturalnych
przeszkód któryś z pasażerów, nie zrażony, zagajał z pa
nią rozmowę, maksymalnie w trzecim zdaniu prosi go pa
ni o zdjęcie walizki z półki i postawienie tam torby, któ
ra stoi na podłodze, a następnie w coraz krótszych odstę
pach czasu tak długo manewruje pani swoim bagażem
aż zmęczonemu pasażerowi wreszcie przejdzie ochota do
kontynuowania z panią znajomości. Przed bardziej wy
trwałym pasażerem roztacza pani wizję odniesienia swo
jego bagażu z dworca aż do miejsca zamieszkania, za
pewniając go solennie, że — jak pani wie z wieloletniego
doświadczenia — na stacji, na której pani wysiada, ni
gdy nie ma ani bagażowych, ani taksówek.
W podróży samolotem jeśli nie uda się pani zająć miejsca obok matki
z dzieckiem na ręce, które w czasie lotu nieustannie mo
głaby pani bawić, albo koło staruszki, która zapewne źle znosiłaby podróż, w związku z czym pani musiałaby jej pomagać, nie prowokuje pani mężczyzny, obok którego los nakazał pani usiąść, zagłębianiem się w lekturę książki lub też demonstrowaniem złego samopoczucia, tylko przezwyciężając strach atakuje go pani natychmiast nie kończącą się opowieścią o swoich przygodach w samolocie. Opowieść wcale nie musi być prawdziwa. Ważne jest natomiast, aby swoją głupotą zdolna była zniechęcić nawet najbardziej cierpliwego sąsiada. Jeśli w ciągu pół godziny sąsiad choćby jednym pytaniem nie odważy się przerwać potoku pani słów, bojąc się spro-wokować nową ich lawinę, może się pani uważać za wy-graną. Jeśli natomiast zada jakieś pytanie, opowieść pani kontynuuje, czyniąc ją — w miarę swoich sił i możliwości — coraz głupszą.
Uwaga: Jeśli szczęśliwie dysponuje pani głosem monotonnym, zdarza się, że już po niewielu minutach sąsiad pani zaczyna zdradzać objawy senności. Tego mo-mentu nie wolno pani w żadnym wypadku przegapić! Widząc klejące się oczy sąsiada odpowiednio wycisza pani głos, po to, aby w momencie kiedy oczy zamknie już na dobre, przerwać nawet w pół zdania.
W jadalni domu wczasowego jeszcze przed przystąpieniem do pierwszego posiłku informuje pani kelnerkę głośno i wyraźnie, tak aby słyszeli wszyscy siedzący przy stole, o fatalnym wręcz stanie swego przewodu pokarmowego. Roztaczając w sposób barwny i urozmaicony wszystkie konsekwencje, na jakie naraża się pani spożywając potrawy,